Trudna rola opiekuna starszej, chorej osoby

Trudna rola opiekuna starszej, chorej osoby

Jak bardzo jest trudna rola opiekuna starszej, chorej osoby może przekonać się każdy, kto bierze na siebie opiekę nad bliskim seniorem.

Opieka nad osobą starszą, niepełnosprawną czy chorą stawia przed człowiekiem poważne wyzwania,  wymaga wiedzy i doświadczenia.

Opiekuna czeka konfrontacja z nowymi emocjami i wysiłkiem fizycznym.

W opiece nad osobą chorą tkwi wiele zagrożeń.

Gdy w rodzinie pojawia się choroba seniora, przekonujemy się jak bardzo jest trudna rola opiekuna starszej, chorej osoby.

Wszystko nagle się zmienia, cały rytm życia jest dostosowany do opieki nad chorym.

Jest to ogromna rewolucja dla życia rodziny, ale z pewnością największa dla osoby, która sama zajmuje się seniorem.

Lęk, bezsilność, niepewność i żal, takie odczucia targają jednocześnie opiekunem.

Osoba, która podejmuje się trudnej roli opiekuna musi liczyć się z ogromnym obciążeniem zarówno psychicznym jak i fizycznym.

Nie każdy jest na to przygotowany.

Świadomość problemów jakie wiążą się z opieką nad chorym przytłacza :

  •          wzrost wydatków, związany z kosztami leczenia, rehabilitacją podopiecznego a czasami z koniecznością przerwania pracy zawodowej w związku z wykonywanie funkcji opiekuna,
  •          pogodzenie czasu na obowiązki zawodowe, domowe i opiekę,
  •          ograniczenie życia towarzyskiego,
  •          stres związany z sytuacją, jaką jest sprawowanie opieki nad chorym.

Okres opieki nad chorą starszą osobą można podzielić na cztery etapy:

I – opuszczenie szpitala przez chorego i wiążące się z tym poczucie kompletnej niewiedzy opiekuna na temat dalszego postępowania, jak również świadomość osamotnienia w radzeniu sobie z powstałą sytuacją.

II – pierwsze tygodnie po powrocie do domu, gdy wielu opiekunów i ich podopiecznych doświadcza braku zainteresowania ze strony rodziny.

Uczucie bezradności i już wyczerpania mimo, że to początek trudnej drogi.

Pierwsze problemy finansowe.

Brak wsparcia ze strony opieki społecznej, brak informacji i pomocy w zakresie wiedzy na temat umiejętności opiekuńczych i pielęgnacyjnych.

III – po upływie roku sprawowania opieki mocno doskwiera wyczerpanie fizyczne i emocjonalne.

Brak kontaktów towarzyskich i stres rzutują na psychikę.

Upośledzeniu ulega funkcjonowanie własnej rodziny.

IV – świadomość czasu jaki trzeba jeszcze poświęcić na opiekę i potrzeba uwolnienia się od obowiązku opieki nad chorym chociaż na kilka godzin dziennie. Skrajne wyczerpanie fizyczne i emocjonalne.

Niezmiernie ważne znaczenie w całym procesie opieki ma wsparcie w każdej postaci, zarówno tej praktycznej jak i psychicznej.

Brak wsparcia rodziny pogarsza sytuację nie tylko opiekuna, ale i podopiecznego.

Sprawa wygląda znacznie gorzej, gdy opiekun to również senior, do tego schorowany.

Gdy opieka na osobą chorą trwa kilka lub więcej lat jej wpływ na życie, zdrowie i psychikę opiekuna jest destrukcyjny.

Nie każdy rodzi się z predyspozycjami opiekuńczymi i wiele osób nie radzi sobie z ciężarem tej roli.

Niejednokrotnie ludzie nie są w stanie podźwignąć tego problemu ani fizycznie ani psychicznie.

W aktualnej sytuacji w naszym kraju niewiele osób może sobie pozwolić na rezygnację z pracy zawodowej w momencie, gdy zmuszone są objąć opieką kogoś bliskiego.

Stres, który towarzyszy tym wszystkim obciążeniom skutkuje pogorszeniem stanu zdrowia opiekuna i jego depresją.

Podstawowe reguły jakich należy przestrzegać, by nie dopuścić do załamania zdrowotnego opiekuna osoby chorej to:

  •          dbanie o siebie, swoje potrzeby i emocje,
  •          branie na siebie realnej ilości obowiązków i korzystanie z pomocy rodziny bądź zawodowych opiekunów,
  •          utrzymywanie kontaktów towarzyskich, chociaż telefonicznych, rozmowy ze znajomymi,
  •          świadomość prawa do negatywnych emocji i ich wyrażania,
  •          korzystanie z pomocy psychologów, stowarzyszeń,
  •          aktywność fizyczna na świeżym powietrzu,
  •          wygospodarowanie czasu na regenerację sił.

Trzeba pamiętać o tym, że by dbać o bliskich najpierw trzeba zadbać o siebie.

 

 

 



(Następny artykuł) »



8 komentarzy to Trudna rola opiekuna starszej, chorej osoby

  1. elaf napisał(a):

    Opiekuję się Tatą mam podobne przeżycia.Dziękuję za porady .

  2. opiekunka napisał(a):

    Porady na koniec sa paradne.
    Opiekuje sie Mama sama. Raz w tygodniu robie zakupy, kiedy na kilka godzin ktos siedzi z Mama.W pozostale dni tkwimy razem w domu. Nie moge wyjsc chocby na spacer, bo nie moge Mamy zostawic samej. Spotkania towarzyskie? Dobre. Psycholodzy> Stowarzyszenia? J/w.
    Rozmowy przez telefon tez z rzadka, bo o czym rozmawiac? Ludzie zreszta zaczynaja unikac kontaktu (ciezko sie rozmawia, czuja ze nie moga/nie chca/nie potrafia pomoc).
    Praca jest niemozliwa, jest niewysoka emerytura Mamy na nas dwie, zero zasilkow/swiadczen/pomocy ze strony panstwa. Nawet ubezpieczenia zdrowotnego brak, wiec wiadomo..

  3. aneta napisał(a):

    rady?to sa dobre rady?ha,ha,padlam

  4. Adam Greczycho napisał(a):

    Witam czytających mój wpis i z góry dziękuję za uwagę.
    Radzić to sobie TRZEBA-samemu…co do wyrażania negatywnych emocji to ja jestem stanowczo przeciw,ale te przeciw to jest na moim podwórku i tyczy mnie.Ja nie mogę sobie pozwolić aby okazać Mojej Podopiecznej czyli Mojej Mamie że jest dla mnie ciężarem.Zastanawiałem się zarówno nad treścią tekstu powyżej jak i nad dotychczasowymi wpisami.Wszędzie widzę jeden podstawowy błąd a polega on na złym stosunku do samego faktu konieczności sprawowania opieki.
    Drogi czytelniku a jednocześnie częstokroć opiekunie:Bogu dziękuj że to nie Ty jesteś na rym łóżku!!!!To Ty jesteś kreatorem środowiska w którym żyje Twój Podopieczny,Podopieczna!!!To co Ty zrobisz będzie zrobione,czego nie zrobisz będzie nie zrobione przez Ciebie.Opuściła Cię rodzina?koleżanki,koledzy odsuneli się od Ciebie?Pełny ostracyzm co?Jesteś sama/sam?Czemu tak się dzieje?Już odpowiadam:”””Bo tak samo jak Osoba którą się opiekujesz staleś się dla nich ciężarem….bo w zaistniałym położeniu dla Ciebie sam potrzebujesz pomocy”””a tu się okazuje że DRZWI SĄ ZAMKNIĘTE a gdy zastukasz glos koleżanki/kolegi odpowie Ci:NIE MAM CZASU,JESTEM ZAJĘTA,MAM DUŻO PRACY.
    To Szanowni Państwo jest właśnie PRAWDA-FAKTYCZNY OBRAZ LUDZI,RZECZYWISTOŚCI i w tym wszystkim trzeba się odnaleźć i jasno odpowiedzieć sobie samemu KIM JESTEM JAKO CZŁOWIEK?!!!TO JEST WŁAŚNIE TEN MOMENT W TWOIM ŻYCIU KIEDY TY!!!!MOŻESZ POKAZAĆ NA CO CIĘ STAĆ!!!ja doskonałe zdaję sobie sprawę że TEN MOMENT TRWA CAŁYMI LATAMI,ŻE TO JEST „””TWARDA SZKOŁA ŻYCIA”””Ale Jesteś Ty i Twój Podopieczny/Podopieczna.
    Człowieku?.’..Po co żyjesz na tym świecie?
    Czy po to aby konsumować czy po to aby wytwarzać?Bo ja wierzę w to że jestem tu po to aby zostawić ten spiepszony gatunek ludzki ciutke lepszym,aby poprzez własne samozaparcie,własną rezygnację z siebie,własną niewzruszoną postawę POKAZAĆ I UNACZEŜNIAĆ(wdrażać-wprowadzać w życie)PRAWIDŁOWĄ NORMĘ ZACHOWAWCZĄ.

    „””JEDNI DRUGICH BRZEMIONA NOŚCIE,
    JEDNI DRUGICH BRZEMIONA NOŚCIE!!!!!!!!””””

    Dla jednych to pamiętne słowa Św.Jana Pawła IIgo.Dla mnie to nauka,drogowskaz w jakim kierunku powinienem iść i jak czynić.
    Jestem tylko katolickim ateistą w którym odzywa się wymarzony bolszewizm gdy widzę hipokryzję,zakłamanie mediów w tym katolickich.
    To że o NAS OPIEKUNACH SIĘ NIE MÓWI JEST CELOWE BO WŁADZA ZAOSZCZĘDZA NA NAS OPIEKUNACH CO ROKU MILIARD ZŁOTYCH POPRZEZ SWIADOME NIEWYKONANIE WYROKU TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO K 38/13 z 21 X 2014roku,ale to że WŁADZA która napchała sobie PATRIOTYZMU do gemby czyni podle wobec 100000 SWOICH OBYWATELI,NIE ZWALNIA NAS OPIEKUNÓW DOROSŁYCH NIEPEŁNOSPRAWNYCH DO BYCIA PORZĄDNYMI LUDZMI!!!!
    MAMY TYLKO TYLE I AŻ TYLE,BO TYLE CO MY MAMY ONI NIE MAJĄ!!!BANDA 460u EKONOMICZNYCH SCHIZOFREMIKOW za 12000 na miesiąc,moralnych kalek.

    TO CO ROBIMY TO NASZE POSTĘPOWANIE,MY ZABIERZEMY TO ZE SOBĄ GDY I PO NAS PRZYJEDZIE””ZEGARMISTRZ ŚWIATŁA PURPUROWY””
    Wszystkiego dobrego….Dobrej myśli Wam życzę…

    • ELIZA napisał(a):

      Witam,bardzo dobrze rozumiem pana Adama. Wiem że to jest ciężka bardzo ciężka praca. Ale to jest matka,której dobry człowiek nie zostawi na łasce losu. Jeszcze Pan długo pożyje i przysłowiowa karta się odwróci.Tak trzeba postępować jak to Pan robi. Będzie miał Pan to wewnętrzne zadowolenie z tej pracy przy mamie.
      Osobiście przez ponad sześć lat opiekowałam się chorą leżącą Mamą, przez 24 godziny na dobę. Miałam wsparcie i dużą pomoc ze strony męża, ale nadszedł czas że mąż dotknięty chorobą Parkinsona sam potrzebuje pomocy. Choroba niestety postępuje i liczę się z tym że znowu będę musiała spełniać rolę opiekuna,przy łóżku chorego męża. Obecnie nie rozstajemy się , zawsze go pilotuję, jestem przy nim żeby się nie potknął, nie upadł żebym pomogła dokończyć Jego zdanie. Tylko że czas się posunął i już jestem po osiemdziesiątce.
      Dzieci teraz w ogóle nie mają czasu,również wnuki. Przecież Oni naprawdę NIE MAJĄ CZASU. w takim świecie żyjemy, niestety.
      Dawniej nie było automatów,komórek jeździło się tramwajami i czasu starczało na wszystko. I praca sześć dni w tygodniu,- nie było wolnych sobót. I co? A młodzi i tak wciąż narzekają na brak czasu.
      Panie Adamie,głowa do góry,da Pan radę, Pan Bóg Panu wynagrodzi z nawiązką za to wszystko co Pan robi dla swojej Mamy,bo życie to nie tylko tu i teraz, przecież przejdziemy do wieczności i to nie z pustymi rękami. Życzę spokoju, bo to balsam dla Pana i dla Mamy, oraz zdrowia.
      Pozdrawiam, również wszystkich zainteresowanych tym tematem…….

  5. Agnieszka napisał(a):

    Zadziwiające. Jak można napisać tak jednostronny artykuł. Napisany wyłącznie przy założeniu jednego kryterium – niedogodności opiekuna. „Gdy opieka na osobą chorą trwa kilka lub więcej lat jej wpływ na życie, zdrowie i psychikę opiekuna jest destrukcyjny.” Z pewnością bywa. Z pewnością wiąże się z wieloma trudami, udrękami, zgryzotami, niewyobrażalnymi trudami dla kogoś, kto tego nie doświadczył. Ale gdzie w tym artykule druga strona? I to w dwojakim sensie, choć właściwie do jednego się to sprowadza. Gdzie sama „osoba chora”? niby „osoba”, a jak drugorzędna rzecz pominięta… I gdzie właśnie owa międzyludzka, osobowa relacja? Czy rzeczywiście opieka nad chorym to tylko obowiązek i znój niewysłowiony? przecież, że nie. Poraża w tym tekście jakaś bezduszność i urzędnicza precyzja. To jasne, że się nie da wziąć „na siebie realnej ilości obowiązków”. To dopiero nierealistyczne, jak regulamin BHP… Nie sądzę, żeby taki pozbawiony empatii tekst mógł być dla kogoś szczególną pomocą.

  6. Agnieszka napisał(a):

    PS. Widzę, że Adam G. w poprzednim wpsisie odczuł podobnie… i jeszcze mam jedną uwagę do artykułu – dlaczego jest niepodpisany? Nie idzie mi bynajmniej o to, żeby zaraz tu autora publicznie sponiewierać, ale przyznajcie, że inaczej czyta się CZYJŚ tekst, a inaczej JAKIŚ TAM tekst, który nie wiadomo nawet kto napisał…

  7. Krystyna_Jantar napisał(a):

    Bo na opiece nad starszą osobą to trzeba się znać – jak zdążyłam przekonać się na własnej skórze, uwierzcie mi że to naprawdę nie lada wyzwanie sprawować dobrą opiekę nad taką osobą: dlatego oddałam bliską osobę do domu opieki, w którym znajduje się fachowa opieka 24/h
    Jak by ktoś szukał dobrego domu opieki to mogę polecić dom Promyk w miejsc. Unierzyż.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *