Kiedy trzeba umieścić seniora z demencją w domu opieki

Kiedy trzeba umieścić seniora z demencją w domu opieki

Każdy opiekun osoby starszej zadaje sobie w pewnym momencie bolesne pytanie kiedy trzeba umieścić seniora z demencją w domu opieki.

Czy mogę oddać mojego kochanego tatę lub mamę z demencją do domu opieki lub do zakładu opiekuńczo leczniczego ?

Wiele osób staje przed tą trudną decyzją. Większość ludzi nie chce tego  zrobić, ale czasami jest to jedyna słuszna decyzja.

Istnieje długa lista powodów, dla których zachodzi konieczność umieszczenia  bliskiej osoby w domu opieki lub w placówce opiekuńczo leczniczej.

Przychodzi moment kiedy trzeba umieścić seniora z demencją w domu opieki

Zacznijmy od tego co oczywiste – opiekun nie może się czuć winny przekazując swego chorego bliskiego pod wykwalifikowaną opiekę.

To nie wina opiekuna, że ​​kochana, bliska osoba żyje z otępieniem.

Wiele osób obwinia jednak siebie. Żyją z ogromnym stresem, poczuciem winy, często wpadają w głęboki smutek i depresję.
Większość opiekunów nie chce podejmować takich decyzji i uważa je za okrutne, ale czasami trzeba zastanowić się czy jest się w stanie podołać trudnemu obowiązkowi opieki nad chorą osobą z demencją.

Niewiele osób jest w stanie skutecznie działać w takich warunkach i sytuacji. Presja opieki i odpowiedzialności może powodować brak snu, zakłócenia w jedzeniu oraz pogorszenie stanu zdrowia fizycznego i psychicznego opiekuna.

Gdy tak się dzieje, naprawdę nie ma wyboru.

To czas na wdrożenie domowej  opieki pielęgniarskiej dla swoich bliskich. Nie można się obwiniać w tej sytuacji, tylko zrozumieć, że wybiera się dobrą i właściwą decyzję dla swojej ukochanej, bliskiej osoby.

Oprócz takich rozterek  opiekunowie mają zazwyczaj przekonanie, że to co robią uraża osobę starszą, o którą się troszczą. W naszym społeczeństwie domy opieki nie cieszą się dobrą opinią, utarło się przekonanie, że przekazanie tam bliskich, to skazywanie ich na szybką śmierć.
Na szczęście pojawia się coraz więcej miejsc, które gwarantują odpowiednie, europejskie standardy i opiekę medyczną na wysokim poziomie.

Oto niektóre z powodów, które mogą powodować konieczność opieki długoterminowej w domu opieki.

1. Wędrówki

60 procent pacjentów z chorobą Alzheimera wędruje i gubi się. To może być groźne dla życia osoby z chorobą Alzheimera.

Chorzy na demencję niejednokrotnie umierają podczas wędrówki.
Powstrzymanie osoby z chorobą Alzheimera od wędrówki jest niezwykle trudne i wymaga ciągłej uwagi.

Jeśli opiekun pracuje zawodowo lub żyje w domu sam z osobą chorą, często właściwym rozwiązaniem i jedyną alternatywą jest przekazanie chorego pod opiekę długoterminową w domu opieki.

Zamknięte drzwi w większości domów opieki to konieczność ratująca niejednokrotnie życie pacjentom z chorobą Alzheimera.

2. Upadki

Problemy z równowagą i upadki są powszechne wśród pacjentów z otępieniem. Jest to szczególnie częste w późniejszych stadiach choroby.

Osoba starsza i chora na otępienie może spaść i złamać biodro albo uderzyć się głową i dostać wstrząsu mózgu lub nawet gorzej. Słuszna decyzja to zadbanie o bezpieczeństwo podopiecznego i o odpowiednie warunki życia.

Domy opieki przystosowane są do pobytu w nich osób starszych, niepełnosprawnych i z demencją. Niebezpieczne miejsca są zabezpieczone a nad chorymi czuwają opiekunowie i pielęgniarki.

Istnieje system powiadamiania o niebezpiecznych sytuacjach.

Pobyt bliskiej osoby z demencją w domu opieki nie powinien łączyć się z zaprzestaniem dbania o nią przez swoich bliskich. Opiekunowie, gdy mają wsparcie w opiece nad chorym w rzeczywistości mogą być w stanie wykonywać swoją rolę lepiej.

3. Agresywne zachowanie

Pacjenci chorzy na Alzheimera mogą stać się bardzo agresywni. Gdy tak się dzieje ich zachowanie może stać się wyjątkowo trudne do samodzielnego opanowania przez opiekuna.

Jeśli agresja nie może być skutecznie leczona, wtedy wymaga profesjonalnej pomocy, którą można uzyskać w placówce opiekuńczej specjalizującej się w prowadzeniu tego rodzaju pacjenta.

Trzeba sobie zadać pytanie – jeśli mój bliski staje się niebezpieczny dla siebie, dla mnie, dla członków naszej rodziny lub krewnych i przyjaciół to co należy zrobić?

Jedynym rozwiązaniem jest pomoc profesjonalna w domu opieki.

4. Zespół zachodzącego słońca

Duża część chorych na demencję cierpi z powodu tego zespołu chorobowego. W wielu przypadkach stosowane jest wsparcie farmakologiczne, ale czasami jednak nieskuteczne. Pacjenci zmagają się niejednokrotnie z myślami samobójczymi.

Pacjent w depresji może być bardzo agresywny. Jest to jeden z rodzajów zachowania, które mogą być bardzo uciążliwe dla opiekuna.

Takie zachowania mogą powodować ogromny stres i prowadzić do depresji również opiekuna. Jeśli nie można sobie z tym poradzić, nie można siebie obwiniać, ale w porę szukać pomocy opieki długoterminowej.

Zespół zachodzącego słońca jest to zespół lęku związanego z demencją  pacjentów

5. Eskalacja potrzeb w zakresie opieki

Można dotrzeć do punktu, w którym potrzeby w zakresie opieki zdrowotnej nad pacjentem z otępieniem są większe niż możliwości opiekuna.
Wielu opiekunów pracuje zawodowo i nie ma czasu na całodobową obecność przy chorym albo, po prostu nie ma wystarczająco dużo energii, aby zadbać o chorego i o siebie.

Opieka nad chorym z demencją powoduje, że wielu opiekunów żyje w ciągłym stresie, który może prowadzić do chorób serca lub udarów mózgu. Trzeba zawsze brać pod uwagę własne zdrowie.

Nie będzie żadnego pożytku z pomocy chorego opiekuna dla osoby z demencją. Zwiększone potrzeby opiekuńcze to również konieczność wprowadzenia prawdziwej opieki pielęgniarskiej.

6. Nie ma nikogo, kto mógłby pomóc w opiece

To najczęstszy i jakże prawdziwy problem w opiece nad chorymi na Alzheimera. Jeśli ma nikogo, kto by mógł wesprzeć pracę opiekuna, rodziny czy przyjaciół, którzy niestety w takich sytuacjach na ogół znikają, opiekun może po prostu się „wypalić”.

Organizm ludzki może wiele wytrzymać i udźwignąć, ale wszystko ma swoje granice.

Po dotarciu do punktu, w którym nie da się już działać w dobrym interesie osoby żyjącej z demencją, lub w swoim własnym, następuje moment, w którym trzeba zdać się na opiekę długoterminową jako jedyną alternatywę.

Nie ma dobrych lub złych rozwiązań w takiej sytuacji. To jasne dla wszystkich.

Sam fakt, że udało się trzymać kogoś chorego w domu, dopóki nie poszedł do nieba, nie czyni nikogo lepszym opiekunem od kogoś, kto wybiera opiekę długoterminową dla swojej bliskiej i chorej osoby.

Istnieją dwie części do tego układu, jakim jest opieka nad osobą starszą i chorą – osoba będąca pod opieką i jej opiekun. Dobro obydwu stron tego układu jest ważne, tak samo jak i stan zdrowia obu stron.






27 komentarzy to Kiedy trzeba umieścić seniora z demencją w domu opieki

  1. Krystyna_Jan pisze:

    Genialnym a zarazem humanitarnym sposobem na starszą osobę jest opcja powierzenia takiej osoby w podeszłym wieku do domu opieki: ja tak zrobiłam i oddałam bliską osobę do domu opieki Promyk w miejsc. Unierzyż – i od tamtej pory profesjonalna opieka medyczna gwarantuje 100% opiekę, a doskonałe posiłki dietetyczne powodują że układ trawienia działa w pełni sprawnie\!

    • Marta pisze:

      Nigdy w życiu nie oddałabym bliskiej osoby do domu opieki, gdzie – tym bardziej z demencją – czułaby się zagubiona! U nas w domu wszyscy pracują, a mamy babcię w demencją, która potrzebuje całodobowej opieki. W czasie naszej nieobecności przychodzi do babci opiekunka z Agencji Służby Społecznej (mieszkamy w Warszawie). Dajemy radę, a opiekunka to nieoceniona pomoc.

      • Kasia pisze:

        Nigdy nie należy mówić – NIGDY.Zmieniłabyś zdanie gdybyś była sama z mamą bez kogoś kto może Cię zastąpić.

      • Lidia pisze:

        Na ile godzin dziennie i jak czesto w tygodniu przychodzi opiekunka z Agencji Sluzby Spolecznej ? Moja Mama jest po udarze (mieszka w Warszawie). Moja siostra i jej córka najchetniej oddalyby mame/babcie do domu opieki. Dla mnie bylby to koszmar i nigdy sie na to nie zgodze. Niestety wszystkie nie mieszkamy w Polsce. Szukam rozwiazania, które zapewniloby mamie pelne bezpieczenstwo i nie byloby ryzyka, ze dzisiaj opiekunka prywatna jest, a jutro jej sie nie spodoba i zrezygnuje. Musi jednoczesnie wiedziec, jak sie obchodzic z pacjentami po udarze.
        Dla mamy umieszczenie jej w domu opieki oznaczalby koniec. Nie mialaby checi zycia. Nie moge jej tego zrobic

  2. akacjowazagroda.pl pisze:

    Znamy doskonale te problemy i na co dzień pomagamy ludziom zmagającym się z nimi. Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą. http://www.akacjowazagroda.pl

  3. AM pisze:

    Można spróbować umieścić seniora w cagu dnia z domu Seniora Wesoła. http://www.klubseniorakrakow.pl

  4. Justyna DOM pisze:

    Jeśli opieka domowa jest niewystarczająca, warto wówczas rozważyć propozycję domów opieki. Sprawdzone Prywatne Ośrodki Alzheimerowskie na Śląsku i Dolnym Śląsku.
    http://www.opieka-justynadom.pl

  5. Ania pisze:

    https://domyopieki.pl/prezentacja/senior-med-centrum-opieki,2042167.html a ja serdecznie polecam ten ośrodek. Cicho spokojnie to czego starszym ludziom trzeba , fajne zajęcia różne koncerty , zajęcia terapeutyczne tance ogladanie filmów , i wiele innych atrakcji dla starszych osob. Przebywa tam moj dziadek. Przeniosłam go z innego domu w którym nie miał odpowiednich warunków.. chodził zaniedbany , narzekał na posiłki a co najgorsze gdy przyjezdzałam prosil mnie o picie .. ptrafił wypic 3 szklanki na raz jakiegos soku lub wody … po tych sytuacjach stwierdziłam że dziadzio dłuzej tam przebywac nie może i znaleźlismy Seniormed który miał same dopbre opinie 🙂 Dziadkowi obecnie mija tam 2 rok i jest bardzo zadowolony ! dzięki pomocy opiekunek chodzi czysty najedzony napojony a co najwazniejsze z leżącego starszego Pana zrobił się chodzący przy chodziku żartowniś! Serdecznie polecam !

  6. Anna pisze:

    Widzę tu sporo reklam co jest fajne. Szukałam takiego domu w Radomiu gdzie mieszkam, ale pokój kosztuje 3200 zł plus leki i pieluchy osobno. Mama dostaje 2000 zł, a ja za całodobową opiekę 520 zł i zakaz pracy zawodowej. Mama niszczy rzeczy, codziennie wyrzuca mnie z domu, chce się mnie pozbyć bo stawiam granice. Nie rozumie, że beze mnie jest zupełnie bezradna. Nie wiem nawet czy jeszcze wie, jak się nazywa. Na pewno nie wierzy, że jest chora. Wierzy, że chcę zagarnąć jej piękne, nigdy nie remontowane mieszkanie, które i tak w połowie jest moje po tacie i nie muszę nic zagarniać. Ja nie wytrzymuję tego psychicznie i moje dzieci też. Opowiada, że mój syn ją pobił, a jego to załamuje, bo się boi, że ktoś w to uwierzy. To życie w horrorze.
    Chciałabym znaleźć dom na który nas będzie stać. Zastanawiam się poza miejscem zamieszkania, ale wtedy będę ją rzadziej odwiedzać. Możecie polecić jakiś dobry dom, ale w zasięgu jej emerytury?

  7. AgnieszkaMM pisze:

    Czasem to po prostu jedyne wyjście. Jakby ktoś z Was szukał domu opieki pod Warszawą to polecam Wam Dom Rodzinny w Nowym Dworze Mazowieckim. Osoby z demencją wymagają całodobowej opieki, więc taka placówka będzie najlepszym rozwiązaniem.

  8. Ania pisze:

    Dokładnie. W moim przypadku było to jedynym wyjściem. Oddałam babcię do domu ale tylko pod opiekę dzienną

  9. Ula pisze:

    jestem w podobnej sytuacji co Anna moje życie i moich dwóch dorastających synów to koszmar Prywatne umieszczenie nie wchodzi w grę gdyż emerytura mamy wynosi 1680 zł do ręki , ZOL prawie bez szans kolejki, a ja już nie wiem co zrobić. Pięknie wszystko wygląda na papierkach i w rozmowach o opiece nad takimi ludźmi . Rzeczywistość jest tak różna odmienna tylko ci co przechodząc to wiedzą, Czasem brakuje już mi na tyle sił ze myślę że to ja nie dam rady,Kręgosłup zrujnowany mam nerwy nie mówi się za opiekę komuś innemu nie mam z czego zapłacić bo żyć na co dzień tez musimy a nie mam dochodów dużych jestem sama. nie mam rodzeństwa. I tak naprawdę nie ma nikogo kto pomógł by w takiej sytuacji lub choć pokazał drogę wyjścia wyjścia .Los zgotował mi koszmar. Tylko ile jeszcze wytrzymam…..

    • sophie pisze:

      mama miala nas siedmioro i najpierw opiekowalam sie cieżko chorym bratem (odszedł kilka m-cy temu) ktorego mi szalenie brakuje a teraz opiekuję sie chora mama z otepieniem ktora w maju złamala sobie nogę pod opieka brata jednak lekarz aniol podjął sie zrobić operację i poerwsze miesiace to bylo dzwiganie mamy ktora zaczela samodzielnie chodzic ale i tak z obawy przed upadkiem wolę trzymac ja za ręce do tego nasililo sie otępienie i pojawila sie agresja i tez sobie myślę ze nie dam rady bo chetnych do pomocy nie ma, owszem wpadną na kawkę od czasu do czasu to wszystko . tak wiec z tym rodzenstwem róznie. jest mi bardzo ciężko jednak nie wyobrażam sobie oddac mamy do domu opieki. modlę się o zdrowie dla mamy siłę dla siebie bo co więcej mogę zrobić. Życze siły .pozdrawiam!

  10. DB pisze:

    wszysto jest super . Oddaje w ręce profesjonalnej opieki . Skąd środki na to . Mama ma 1200 zł emerytury!

  11. Ryba pisze:

    Nie są to nigdy łatwe decyzje, wiele się też złych słów usłyszy.. Tak było gdy mama oddała swoją mamę do takiego ośrodka. Na szczęście udało nam się trafić na naprawdę dobry ośrodek – Finezja w Dąbrówce. Dbali tam o babcie tak jakby była ich członkiem rodziny. Co do finansów to można tam załatwić częściowe dofinansowanie na pobyt w ramach NFZ, ale nie znam dokładnych szczegółów. Trzeba byłoby do nich napisać albo przedzwonić jak to dokładnie wygląda.

  12. Hanka pisze:

    Co zrobic ,gdy mama nie godzi sie na dom opieki ,przeciez nie zrobie tego na sile bo bedzie sie opierac i jej nie przyjma ,gdzie szukac pomocy lekarze nie chca sie tym zajmowac

  13. Jacek pisze:

    Opiekuję się moją żoną, u której stwierdzono Alzheimera ok 4 lata temu. Jesteśmy oboje seniorami (ona 78, ja 80). Do tej pory jakos udawało sie panować nad sytuacją, ale niestety jest coraz gorzej. Moja zona staje się momentami agresywna i podejrzliwa, ale jednocześnie wiem, że ja jestem jej jedynym oparciem i kiedy mnie nie ma (kiedys trzeba zrobić zakupy), jest zagubiona i robi mi awantury po powrocie do domu. Zaczynam mysleć o umieszczeniu jej w domu opieki, chociaż mam też wielkie opory przeciwko takiemu krokowi. Ale po prostu nie ogarniam juz tej sytuacji, mimo wieku mam wiele zainteresowań, na które nie mam w obecnej sytuacji czasu ani mozliwości. Boje się, że wpadnę w nałóg, bo obecnie pod koniec dnia MUSZĘ sie czegoś napić, żeby się jakoś uspokoić. Tragedia. Jeżeli oddam ją do domu opieki, też nie będę miał spokoju, bo będę cały czas myslał o tym, że ona na mnie czeka, żeby ją stamtad zabrać. Napisałem to wszystko, bo staram sie utrzymać żonę w przekonaniu, że nic strasznego się nie dzieje, że tylko traci trochę pamięć. Jest bardzo wrazliwa na tym punkcie, i nie mogę przy niej wspominać, że to jest zaaawansowany Alzheimer. Kiedy ktoś znajomy dzwoni i i pyta, jak ona się czuje, muszę odpowiadać, że „jakos sobie radzimy”, bo ona przewaznie przy mnie jest i slyszy, co mówię. Nie piszę tego wszystkiego, żeby otrzymać jakąś poradę, bo wiem, co powienienem zrobić, ale po prostu nie mam na to siły.

    • ELŻBIETA pisze:

      SZANOWNY PANIE JACKU. MAM 65 LAT, I MAM MAMĘ LAT 88. JEST CHORA NA TĄ STRASZNĄ CHOROBĘ. MIESZKAŁA Z MOIM SYNEM I WNUKIEM 18 LAT. JAK BYŁA SAMA TO SIKAŁA DO SŁOIKA , A KUPĘ WYRZUCAŁA JAK NIKT NIE WIDZIAŁ. OCZYWIŚCIE WYDAŁO SIĘ BO ZACZĘŁO ŚMIERDZIEĆ. BYŁA BARDZO AGRESYWNA WOBEC WNUKA. ŁAPAŁA ZA NÓŻ, KOŃCZYŁO SIĘ POLICJĄ.PORADZONO MI ŻEBY ODDAĆ JĄ DO DOMU OPIEKI. I TO ZROBIŁAM. MUSIAŁAM WYBRAĆ ALBO SYN I WNUK ALBO ONA. DLA JEJ DOBRA TO UCZYNIŁAM I Z PERSPEKTYWY CZASU NIE ŻAŁUJĘ, BO ONA JEST POD OPIEKĄ 24 GODZINY NA DOBĘ, A POZA TYM DAWNO BY SOBIE ZROBIŁA KRZYWDĘ. RADZĘ TO UCZYNIĆ DLA WŁASNEGO DOBRA. A CO SIĘ Z NIĄ STANIE JAK PAN UMRZE PIERWSZY? I TAK ŹLE I TAK NIEDOBRZE. PROSZĘ WYBRAĆ NAJLEPSZE ALE MYŚLĄC O SOBIE

    • Iza K. pisze:

      Jacku…wyjscie masz proste…i Ty masz najlepszą sytuacje ze wszystkich ludzi co piszą na forum . Jestes w zaawansowanym juz wieku, tak jak i Twoja zona. Poodwiedzaj z Żoną różne domy i osrodki opieki…wybierz jeden-najlepszy, poki Ty jeszcze potrafisz racjonalnie myslec…W zaleznosci od Waszych emerytur lub pomocy ze strony dzieci…zrob testament…przekaż mieszkanie,sprzedaj,wynajmij(co pomoze sfinansować dom opieki) .Wreszcie idź wraz z zona ,wspolnie do domu seniora…,bedziesz tam mogl rozwijac swoje hobby…zona rowniez bedzie tam aktywowana, a tym samym odciążysz od klopotu swoich bliskich…,ktorym „spadli byscie” na głowę.Pomysl nad tym…zobacz co tu piszą opiekunowie starszych rodziców…paradoksalnie-kochajacy rodzice, stali sie katami swoich dzieci, ktory dobrze wychowali w szacunku do seniorów-w zwiazku z czym…sumienie nie pozwala im ICH oddac do domu opieki(czasem niestety-finanse)
      Pozdrawiam Ciebie i zycze sił i odwagi-Iza

  14. B---A pisze:

    CZYTAM TE WSZYSTKIE KOMENTARZE I ZASTANAWIAM SIĘ ,CO JA MAM ZROBIĆ.MOJA SYTUACJA W DOMU JEST CORAZ TRUDNIEJSZA.MĄŻ CHORY NA PARKINSONA,TYPOWE OBJAWY PRZY TEJ CHOROBIE,ALE ŻYCIE Z NIM POD JEDNYM DACHEM Z DNIA NA DZIEŃ JEST KOSZMAREM.MĄŻ POSIADA WYŻSZE WYKSZTAŁCENIE MEDYCZNE I JESZCZE WSZYSTKO WIE NAJLEPIEJ,NIE PRZYJMUJE DO WIADOMOŚCI ŻE JEST CHORY,WRĘCZ UKRYWA SWOJĄ CHOROBĘ,LEKARZ POWIEDZIAŁA MU ŻEBY BRAŁ LEKI BO NIKT Z NIM NIE WYTRZYMA A POTEM ON SAM Z SOBĄ NIE WYTRZYMA.JA JUŻ NIE MOGĘ,,NIE MOGĘ ZNIEŚĆ CORAZ GORSZEDO ZACHOWANIA SIE WOBEC MNIE,OBRAZLIWYCH SŁÓW,WSZYSTKO NA MOJEJ GŁOWIE ,JEGO NIC NIE OBCHODZI ,STAWIA WYMAGANIA KTÓRYM NIE MOGE CZASEM SPROSTAĆ.NAJGORSZE JEST TO ŻE ON SIE NIE CHCE LECZYĆ,BO ON WIE NAJLEPIEJ.CORAZ CZĘŚCIEJ MYŚLĘ O WYPROWADZENIU SIĘ Z DOMU,CHOCIAZ ZDAJĘ SOBIE SPRAWĘ ŻE TO NIE ROZWIĄŻE PROBLEMU A MOŻE JE TYLKO ZWIĘKSZYĆ,JESTEM CORAZ WIEKSZYM KŁĘBKIEM NERWÓW.NIE WIEM JUŻ JAK BĘDZIE WYGLĄDAĆ DALSZE ŻYCIE Z NIM POD JEDNYM DACHEM.MĄŻ MA 78 LAT,ODIZOLOWAŁ SIE OD RODZINY ,OD ZNAJOMYCH,NIE UTRZYMUJE ZADNYCH KONTAKTÓW ANI RODZINNYCH ANI TOWARZYSKICH,NIE POTRAFI OBSŁUGIWAĆ TELEFONU,MA GO TYLKO PO TO ZEBYM MOGŁA ZADZWONIĆ DO NIEGO JAK JESTEM POZA DOMEM,/TELEFON TYLKO ODBIERA INNE FUNKCJE SĄ DLA NIEGO ZBYT TRUDNE/,SĄ DNI KIEDY WYDAJE SIE BYĆ NORMALNY,ALE CZĘSCIEJ PROSTE PYTANIA SĄ POWODEM DO AWANTURY,HUŚTAWKA NASTROJÓW NON STOP.WIELU LUDZI NIE ROZUMIE JEGO ZACHOWAŃ ,CZESTO ZA NIEGO PRZEPRASZAM.MAM PYTANIE CO ZROBIĆ W TAKIEJ SYTUACJI KIEDY JEGO ZACHOWANIE JEST CORAZ BARDZIEJ AGRESYWNE.CZY MOGĘ PROSIĆ LEKARZA O JAKIEŚ LEKI USPAKAJAJĄCE DLA NIEGO ,BO CZUJĘ ŻE WKRÓTCE TO JA BĘDĘ MUSIAŁA SIE LECZYĆ.

  15. Zienciu pisze:

    Podpowiedzcie gdzie mam szukać domu pomocy dla mojej mamy w wieku 68 lat, która od kilku lat choruje na Alzheimera.
    Mieszkamy na północy Wielkopolski w okolicy Piły.
    W ostatnich tygodniach jej stan się pogorszył. Stała się bardzo agresywna, ucieka z domu, nie chce sama jeść. Nie chce iść się myć itd. Zero współpracy, i masa problemów z którymi nie daje sobie rady.

    • Kasia pisze:

      Zgłoś się do Mieskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, przy szpitalach psychiatrycznych są też punkty pomocy dla rodzin osób chorych (przynajmniej w Warszawie). Sama tez staram się o dom opieki dla matki która się nie myje o co drugi dzień przywozi ja straż miejska.

  16. Ewa pisze:

    Pogubiłam się…przez ostatnie trzy lata opiekowałam się swoimi rodzicami w wieku 85 lat…mieszkają ode mnie 25 km.jak tata był w szpitalu to mamę która jest chora na alzheimera zabierałam do siebie do domu…tatę po wyjściu ze szpitala również…pomieszkali u mnie przez kilka tygodni ,potem pojechali do siebie na tydzień, dwa tygodnie i sytuacja znowu się powtarzała..tak jak wspomniałam przez trzy lata.Miesiąc temu mój tata zmarł,więc mamę z powodu jej choroby zabrałam do siebie.Ja pracuję i sama opiekuję się mamą…która je i śpi…jest bardzo spokojna ale to jej wegetacja a przy okazji i moja.Nie wiem gdzie szukać pomocy.Nie wiem jaką pomoc mogę i od kogo otrzymać?Nie potrafię podjąć decyzji do oddania jej do Ośrodka.Wiem,że nabawiłam się nerwicy ,nie mogę spać,jeść popadam w depresję,zamknęłam.

    • beata pisze:

      Ewa, jak sytuacja, odezwij się do mnie, może razem będziemy silne, też opiekuje się chorą matką, mam te same dylematy, co Ty

  17. Anna pisze:

    Witam. Poszukuję sprawdzonego domu opieki dla kobiety z chorobą otępienną na terenie Wrocławia i okolic. Niestety jest to osoba która staje się agresywna.

  18. Zdzisław pisze:

    Moja mama od ubiegłego roku ma zdiagnozowanego Alzheimera. Lekarz psychiatra przepisał jej leki, które miały opóźnić chorobę. Na tym etapie oprócz problemów z pamięcią, utratą orientacji w czasie i apatią wszystko było normalne. Jednak 3 miesiące temu zaczęła słyszeć głosy, reaguje na nie krzykiem, zrobiła sie też wobec nas słownie bardzo agresywna. Krzyczy w nocy i w ciągu dnia. Dodatkowo te urojenia spowodowały, że uciekła w nocy z domu i szukała swojej siostry na mieście. Innym razem wydawało jej się, że ktoś chodzi po strychu i wezwała policję. Sama też weszła na strych (z którego jest wejście na dach). Innej nocy schodząc po schodach spadła i na szczęście miała tylko obtłuczenia. Przez te 3 miesiące przespaliśmy może 2-3 noce bez wrzasków i hałasów. Od 2 tygodni mama ma dobrane leki, jest spokojniejsza, ale głosy pozostały. Z żoną jesteśmy znerwicowanymi, notorycznie niewyspanymi kłębkami nerwów, a to przecież dopiero 4-5 ty etap choroby. Dzieci boją się babci z powodu jej agresywnych i irracjonalnych zachowań.
    Przeżywamy koszmar. Załatwiamy mamie ośrodek, bo nie damy rady ogarnąć 24 h opieki, braku snu, wychowania dzieci i pracy zawodowej.

    • Anna pisze:

      Witam. Bardzo dobrze Pana rozumiem. Wraz z mężem opiekuję się mamą od siedmiu lat. Też już nie dajemy rady. Mam dzieci w wieku szkolnym, jesteśmy czynni zawodowo. Kiedyś myślałam, że wezmę mamę do siebie, ale niestety nie jest to możliwe i dlatego z bólem serca będę musiała umieścić mamę w ośrodku. Dodam, że prawie nikt z rodziny nie pomaga, zero wyjazdów, po pracy do domu itd. Leczę się na serce, na nadciśnienie i jak tak dalej pójdzie to w końcu trafi mnie szlag. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *